Cała prawda o silniku KOOP

Silnik KOOP to jedna z tych konstrukcji, o których w internecie można przeczytać skrajne opinie. Jedni twierdzą, że to „tani i niezniszczalny diesel”, inni mówią wprost, że to największy błąd przy zakupie chińskiej minikoparki. Prawda, jak zwykle, leży gdzieś pośrodku, ale po doświadczeniach z minikoparką wyposażoną właśnie w silnik KOOP mogę powiedzieć jedno: jest to silnik bardzo specyficzny i absolutnie nie nadaje się do każdego zastosowania.

 

Moje doświadczenia z tym silnikiem nie pochodzą z oglądania filmów na YouTube ani przeczytania kilku komentarzy na forach. Mieliśmy minikoparkę z silnikiem KOOP w wypożyczalni minikoparek i właśnie tam najlepiej wychodzą wszystkie wady takiej konstrukcji. W teorii wygląda to świetnie, bo to tani silnik, tania koparka, niskie koszty zakupu. Problem zaczyna się wtedy, gdy maszyna trafia do regularnej pracy i codziennie pracuje po kilka godzin w różnych warunkach oraz z różnymi operatorami. Wtedy bardzo szybko wychodzi, dlaczego te silniki są wsadzane tylko do chińskich minikoparek.

 

Trzeba zacząć od tego, czym w ogóle jest silnik KOOP. To bardzo prosty, jednocylindrowy diesel montowany głównie w najtańszych chińskich minikoparkach. Konstrukcja jest prymitywnie prosta, wręcz archaiczna. Nie ma tutaj kultury pracy znanej z japońskich silników Kuboty czy Yanmara. KOOP działa bardziej jak silnik z małego agregatu lub zagęszczarki niż jednostka z profesjonalnej maszyny budowlanej. I właśnie dlatego trzeba bardzo jasno określić jego przeznaczenie: ten silnik nadaje się wyłącznie do koparek, które będą pracowały sporadycznie albo prywatnie.

Jeśli ktoś planuje codzienną pracę zarobkową minikoparką, to prędzej czy później będzie po prostu zmęczony i sfrustrowany.

Zalety

Największą zaletą silnika KOOP jest oczywiście cena. To bardzo tani silnik i właśnie dlatego producenci najtańszych minikoparek tak chętnie go montują. Dzięki temu można kupić nową maszynę za kwoty, przy których markowe konstrukcje są kompletnie poza zasięgiem wielu osób. Sam silnik jest również bardzo prosty konstrukcyjnie. Nie ma tutaj rozbudowanej elektroniki, skomplikowanego osprzętu czy drogich podzespołów. Mechanicznie jest prosty jak budowa cepa i właśnie dlatego wiele osób uważa go za „łatwy w naprawie”. W praktyce wygląda to jednak trochę inaczej.

Wady

Największy problem zaczyna się już po odpaleniu maszyny. Ten silnik jest po prostu absurdalnie głośny. I nie chodzi tutaj o zwykły hałas diesla, tylko o bardzo agresywny, męczący dźwięk jednocylindrowej jednostki pracującej pod obciążeniem. Praca dłużej niż około 30 minut bez słuchawek ochronnych jest zwyczajnie nieprzyjemna, a przy całodziennym kopaniu staje się wręcz męcząca psychicznie.

Problem odczuwa nie tylko operator, ale również całe otoczenie. Na wypożyczalni regularnie zdarzały się sytuacje, gdzie sąsiedzi mieli pretensje o hałas podczas pracy koparki.  Przy nowoczesnych silnikach wielocylindrowych dźwięk jest dużo bardziej „miękki”, natomiast KOOP dosłownie „wali” hałasem po uszach.

 

Drugą ogromną wadą są drgania. Ten silnik wibruje tak mocno, że potrafi uszkadzać elementy samej koparki. W naszej maszynie regularnie pojawiały się problemy z poduszkami amortyzującymi płytę silnika od reszty konstrukcji. Drgania przenoszą się praktycznie na całą maszynę i po dłuższej pracy operator zwyczajnie to odczuwa. W tanich chińskich koparkach, które same z siebie nie mają idealnej jakości wykonania, takie wibracje dodatkowo przyspieszają zużycie śrub, mocowań i różnych elementów konstrukcyjnych. Co chwilę coś się luzuje czy coś zaczyna brzęczeć.

 

Bardzo poważnym problemem jest również chłodzenie. Silniki KOOP zazwyczaj nie mają wydajnego układu chłodzenia i bardzo łatwo je przegrzać podczas pracy w ciepłe dni. W praktyce taki silnik powinien być regularnie studzony. Przy intensywniejszej pracy najlepiej robić przerwę co około 20 minut, wyłączyć silnik na 5–10 minut i pozwolić mu się schłodzić. Oczywiście przy pracy zarobkowej brzmi to absurdalnie i dokładnie tak jest. Dlatego właśnie ten silnik kompletnie nie nadaje się do profesjonalnej, codziennej eksploatacji.

My próbowaliśmy ten problem rozwiązać w naszej wypożyczalni poprzez dodatkowe modyfikacje. W koparce zostały zamontowane dwa dodatkowe wentylatory poprawiające chłodzenie oraz elektroniczny alarm dźwiękowy. Co około 30 minut od uruchomienia maszyny alarm zaczynał dosłownie „wyć”, informując użytkownika, że trzeba zrobić przerwę i ostudzić silnik. I choć faktycznie pomagało to ograniczyć przegrzewanie, to samo w sobie pokazuje skalę problemu. 

 

Kolejną rzeczą, która potrafi doprowadzić do szału, jest zwykły serwis. Wymiana oleju w silniku KOOP to często dramat. W wielu chińskich koparkach filtr oleju znajduje się od strony wewnętrznej konstrukcji i dostęp do niego jest fatalny. Sam filtr bardzo często „zassysa się” podczas eksploatacji i przy próbie odkręcenia łatwo go uszkodzić albo ułamać. Co ciekawe, w wielu modelach jest to filtr wielokrotnego użytku, więc zamiast szybkiej wymiany dochodzi jeszcze czyszczenie i zabawa z ponownym montażem. Przy sporadycznym użytkowaniu można to zaakceptować, ale przy regularnej eksploatacji zaczyna to być po prostu irytujące.

Żywotność silnika

Najbardziej brutalna jest jednak żywotność tego silnika podczas cięższej pracy. W warunkach wypożyczalni minikoparek jednostki KOOP wytrzymywały u nas około 300–400 motogodzin. Potem silnik po prostu nadawał się do wymiany. I tutaj dochodzimy do ciekawego paradoksu: tych silników praktycznie się nie naprawia. Powód jest prosty: nowy silnik można kupić już za około 2000 złotych. Większość mechaników w ogóle nie chce podejmować się remontów takich jednostek, a jeśli już ktoś się zgodzi, to koszt naprawy często mija się z celem ekonomicznym. W praktyce wygląda to tak, że zużyty silnik po prostu się wyrzuca i montuje nowy.

Dla kogo są stworzone koparki z silnikiem KOOP?

Czy to oznacza, że każda koparka z silnikiem KOOP to zły zakup?

 

Niekoniecznie. Trzeba po prostu bardzo uczciwie podejść do własnych potrzeb. Jeśli ktoś szuka taniej minikoparki do prywatnego użytku, okazjonalnego kopania na działce, robienia instalacji wokół domu czy sporadycznych prac ziemnych, to taki silnik może być wystarczający. Przy rozsądnym użytkowaniu i regularnych przerwach potrafi działać całkiem poprawnie.

 

Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś próbuje traktować taką maszynę jak profesjonalny sprzęt do codziennego zarabiania pieniędzy.

Do pracy komercyjnej, szczególnie codziennej, silnik KOOP po prostu się nie nadaje. Hałas męczy operatora i otoczenie, wibracje niszczą maszynę, problemy z chłodzeniem ograniczają czas pracy, a żywotność przy dużym obciążeniu jest zwyczajnie słaba. Osoby planujące regularną pracę koparką bardzo szybko zaczynają żałować oszczędności przy zakupie. Dlatego przed wyborem taniej chińskiej minikoparki warto bardzo dokładnie przemyśleć, do czego maszyna będzie faktycznie używana. Bo w przypadku silnika KOOP najważniejsze jest jedno: to nie jest sprzęt do ciężkiej, codziennej roboty.

Udostępnij:

Share on facebook
Przemysław Raźny

Przemysław Raźny

Redaktor

Najnowsze artykuły